A ty będziesz na to patrzył

loading...

Odwróciłam się na prawy bok, podkuliłam nogi i objęłam się ramionami. Westchnęłam ciężko kilka razy ale zrobiłam to bardzo cicho aby mój mąż tego nie usłyszał. On w tym czasie założył bokserki i wsunął się pod kołdrę. Przysunął się do mnie, objął swoim ramieniem, pocałował w kark i spytał:
– Wszystko dobrze kochanie?
– Tak-odpowiedziałam krótko.
– Podobało ci się?
Zacisnęłam mocno powieki. Uczucie niespełnienia strasznie kuło mnie wewnętrznie. Czasami budziło złość i żal. Tak było i tym razem.
– Przepraszam, że tak szybko doszedłem, ale wiesz jak jest, jestem zmęczony i nie daję rady tak długo się z tobą kochać. Wybaczysz mi?
– Nie mam ci czego wybaczać- odparłam chłodno.
– No a ty, przecież wiem, że potrzebujesz długich pieszczot i w ogóle- ton jakim to powiedział wzburzył we mnie krew. Był beztroski.
– Wiem? Tylko wiem?
Odwróciłam się do niego siadając na łóżku. Czułam jak złość zaczyna przepełniać całe moje wnętrze. Zmarszczyłam brwi. Na jego twarzy odmalował się wyraz kompletnego zaskoczenia.
– Ależ kochanie, co…co się stało? O co ci chodzi?
– Pytasz o co mi chodzi? No to ja ci powiem o co mi chodzi. Mówisz,że wiesz czego potrzebuję w łóżku. Tylko tyle. Ale nie zdajesz sobie sprawy, nie rozumiesz, że hormony we mnie buzują. Pragnę je z siebie uwolnić, chcę się wreszcie do cholery poczuć spełniona! A ty ruszysz się tylko dwa razy i finał! Czemu tak szybko się spuszczasz?!- oddychałam szybko i cała drżałam, bo miałam już tego naprawdę dość.
– Nie krzycz, przecież wiesz, że robię co mogę, postaram się poprawić- próbował się usprawiedliwić i załagodzić sytuację.
– Taaa twoja stała śpiewka ,,poprawię się,,- przedrzeźniałam go- do niczego się nie nadajesz.
– Oj proszę cię…
– Ja już nie chcę tego słuchać- przerwałam mu- chcę się kochać!
– Proszę cię nie zaczynaj, wiesz przecież…
– Dosyć!- przerwałam mu ponownie. Patrzył na mnie jakby zobaczył po raz pierwszy. O mało nie parsknęłam śmiechem. Patrzyliśmy na siebie jeszcze chwilę w milczeniu. Odezwałam się pierwsza.
– Ok. Skoro ty mnie nie zaspokajasz, będę to robić z innym.
– Co?!
– To co słyszysz. Może i dobrze, że się dobraliśmy, bo ja uwielbiam się pieprzyć, ale już nie z tobą. Przyjdzie taka noc, że nie będziesz miał prawa mnie dotknąć. Przyprowadzę sobie faceta, który będzie mnie rżnął całą noc, a tobie karzę wyjść z naszej sypialni i będziesz słuchał tylko odgłosów. A może przywiążę cię do krzesła i odwrócę plecami, żebyś nie patrzył, albo zawiążę ci oczy?- sama jeszcze nie wierzyłam w to co mówię, ani mój mąż. Sadząc po jego minie myślał, że żartuję. Jednak wizja pieprzenia się z obcym facetem w naszej sypialni przy moim partnerze cholernie mnie podnieciła. Nawet więcej- zapragnęłam ją spełnić.
– Żartujesz prawda?- spytał z nutą niepewności w głosie.
– Nie, nie żartuję- przybrałam bardziej poważny ton- przyprowadzę sobie do naszej sypialni kochanka i będę się z nim pieprzyć, a ty będziesz na to patrzył czy ci się to będzie podobało czy też nie. Dobranoc.
Po czym odwróciłam się tyłem do niego a moje myśli skupiły na tym co mu powiedziałam.
————————————————————————-

W piątkowy wieczór weszłam do mieszkania z zakupami. Mój mąż wyszedł na przedpokój.
– Witam, czy mógłbyś mi pomóc?- spytałam wyciągając do niego ręce z torbami.
– Witam, coś ty kupiła?
– Jedzenie.
– Ale po co tyle tego?
– Będziemy mieli gości na kolacji jutro wieczorem.
– Kogo?- spytał znikając z torbami w kuchni.
– Znajomych z mojej pracy- odpowiedziałam wchodząc za nim.
– Ile osób?
– Tylko dwie.
– Koleżanki?
Nic nie odpowiedziałam tylko uśmiechnęłam się szeroko.
– Pewnie będę przeszkadzał- stwierdził bardziej do siebie niż do mnie.
– Ależ skąd będzie nam bardzo miło jeżeli dotrzymasz nam towarzystwa. W końcu jesteś moim mężem i wypadałoby abyśmy na kolacji byli oboje. Nie wypada, by zabrakło tak uroczego gospodarza, prawda?
– Masz rację kochanie- pocałował mnie w policzek i wyszedł. W duszy grało mi z radości.
——————————————
Kończyłam nakrywać do stołu gdy dał się słyszeć dzwonek u drzwi. Serce nagle mi mocniej zabiło a nogi zrobiły się miękkie jak z waty. Myślałam, że nie dojdę do drzwi. Całe do południa wyobrażałam sobie jak przebiegnie całe to spotkanie, układałam w głowie gesty i rozmowy ale nagle poczułam w głowie kompletną pustkę. Dzwonek u drzwi zadzwonił powtórnie.
– Pójdę otworzyć!- krzyknęłam do męża, który był w łazience. Spojrzałam jeszcze w lustro na przedpokoju, obciągnęłam sukienkę, palcami rozczesałam włosy. Wzięłam głęboki wdech i rzuciłam do swojego odbicia:
– Mam nadzieję, że wiesz co robisz- i puściłam do siebie z uśmiechem oczko. Jednak gdy odwróciłam się od lustra czułam jak lekko drżą mi ręce i kolana. Kiedy otworzyłam uśmiechnęłam się ciepło do moich gości. Przyszli tak jak się umówiliśmy. Poczułam gdzieś w brzuchu lekki ból spowodowany tremą.
– Witajcie- zaprosiłam ich gestem do środka.
– Witaj Weroniko- powiedział pierwszy gość, pocałował mnie w policzek i wręczył kwiaty.
– Och dziękuję, jakie piękne.
– Witaj piękna- powiedział d**gi i pocałował mnie w d**gi policzek. W ręce trzymał butelkę wina.
– Wieczny komplemenciarz z ciebie Konrad- powiedziałam puszczając do niego oczko. Starałam nie pokazywać po sobie zdenerwowania.
– Konrad?- usłyszałam za plecami.
Odwróciłam się. Wiedziałam, że mój mąż będzie bardzo zaskoczony.
– Kochanie- poznaj moich współpracowników- to jest Konrad pokazałam ręką na najbliżej stojącego mnie mężczyznę, a to jest Michał. To mój mąż Darek. Panowie ruszyli by podać rękę na powitanie gospodarzowi. Potem zaprosiłam ich do salonu.
– Tędy proszę…
Już chciałam ruszyć za nimi gdy poczułam jak mąż łapie mnie za łokieć.
– Przecież miały przyjść koleżanki- powiedział ze złością.
– Ja nic takiego nie powiedziałam, ty tak stwierdziłeś. Zachowuj się jak na gospodarza przystało i zajmij się naszymi gości. I weszłam do salonu. Darek z niewesołą miną wszedł za mną.
– Cieszę się, że przyszliście, zajmijcie miejsca zaraz podam do stołu. Po czym wyszłam do kuchni. Przez chwilę stałam wpatrzona w stół, którego i tak nie widziałam. Co ja do cholery robię?- spytałam sama siebie. Nagle zwątpiłam w cały swój plan. Podeszłam do zlewu i oparłam się o niego. Po co ja to robię? No właśnie po co?! Pierwsza odpowiedz przyszła gdy przypomniałam sobie ostatnią rozmowę z mężem po niby sexie. Jego kolejne tłumaczenie, że się poprawi…jesteś do niczego… nie będziesz miał prawa mnie dotknąć…Cholera, przecież zaprosiłam do siebie dwóch facetów, którzy mogą mnie wreszcie zaspokoić, którzy mogą mnie rżnąć do bólu, a ja się pytam po co to robię?
– Czy wszystko w porządku ?- z zamyślenia wyrwał mnie głos Michała.
– Co?- spojrzałam na niego lekko nieprzytomna
– Wszystko dobrze? Byłem w łazience i…
– Tak wszystko dobrze- odpowiedziałam z uśmiechem- już do was idę. Michał się odwrócił i wyszedł z kuchni. Rzuciłam spojrzenie na jego pośladki i w wyobraźni zobaczyłam jak ściskam je swoimi dłońmi kiedy on posuwa moją cipkę. Jej płatki zadrżały.
Kolacja upłynęła nam w większości na rozmowie o pracy. Koledzy z moim mężem rozmawiali też o samochodach. To go trochę ożywiło, bo prawie wcale się nie odzywał. Kiedy tak dyskutowali, ukradkiem spoglądałam to na Michała to znów na Konrada. Pozwoliłam sobie na fantazje z ich udziałem. Jak klęczę przed obydwoma panami ssąc ich sterczące i podniecone kutasy., a potem jak wytryskują z nich na moją twarz swoją spermę. Czułam, że całe moje podbrzusze zaczyna przepełniać podniecenie. Kiedy skończyliśmy zaprosiłam znajomych by usiedli na kanapie a męża poprosiłam by przyniósł jeszcze jedno wino. Te, które przyniósł Konrad. Kiedy wyszedł do kuchni usiadłam na kanapie między kolegami. Michał zaczął gładzić mnie po kolanie a Konrad objął ramieniem.
– Wyglądasz bardzo podniecająco Weroniko- powiedział mi prosto do ucha Konrad. Dreszcz przebiegł mnie od szyi aż do stopy. W tym momencie wszedł mój mąż z winem. Panowie cofnęli swoje ręce. W oczach Darka zobaczyłam złość. Chciał też pewnie coś powiedzieć bo poruszył ustami, ale tylko przełknął ślinę postawił wino i kieliszki na ławie. Nalał brunatnoczerwonego napoju i podał każdemu z nas. Trochę zakłopotany z kieliszkiem usiadł w fotelu na przeciwko. Zmieszanie wyraźnie malowało się na jego twarzy. 

– Za dzisiejszy wieczór- powiedziałam wznosząc kieliszek do góry. Panowie spojrzeli na siebie, podnieśli kieliszki do góry a potem każdy z nich upił trochę wina. Mój mąż spojrzał na mnie z wyrazem zniesmaczenia. W tym momencie Michał i Konrad odstawili swoje kieliszki. Każdy z nich położył swoją dłoń na moich nogach i zaczęli je głaskać. Od kolan po udach i z powrotem. Poczułam ciepło ich dłoni, które cudownie przenikało przez moją skórę i rozpływało się po całych nogach, aż do cipki. Posłałam Darkowi spojrzenie spod półprzymkniętych powiek. W jego oczach malował się szok i oburzenie.
———————————————————————————-

Jego twarz zrobiła się cała czerwona.
– Co wy robicie?- ledwo z siebie wydusił- Zabierzcie swoje ręce od mojej żony!
Otworzyłam szerzej oczy by móc patrzeć na niego cały czas. Rozsunęłam szerzej nogi. Panowie wykorzystali to wsuwając swoje ręce głębiej pod sukienkę przez co podwinęła się do góry odsłaniając skrawek majtek zakrywający moją cipkę.Czułam jak palcami przez materiał dotykają jej płatków. Zadrżałam, bo dawno nie czułam takiego podniecenia. Odezwał się Michał.
– Twoja żona, ale nasza kochanka.
Po czym złapał mnie za brodę odwrócił w swoją stronę i pocałował wsuwając swój język do moich ust. Był bardzo natarczywy. Prawie traciłam oddech. W tym czasie Konrad tarmosił przez bluzkę i stanik moje piersi. Cholernie mnie to podniecało. Serce waliło mi jak oszalałe.
– C…co? Jaka kochanka?- teraz zaskoczenie odmalowało się na jego twarzy.
Michał przestał mnie całować i wrócił do pieszczenia mojej cipki. Majtki były już mokre. Tym razem odezwał się Konrad.
– Nie zaspokajasz swojej żony tak jak trzeba więc poprosiła nas o pomoc. Powiedziała, że chętnie nią się z nami podzielisz.
Mój mąż bezgłośnie otwierał i zamykał usta. Panowie cały czas mnie pieszcząc całowali po szyi. On ich jakby teraz nie dostrzegał. Jego wzrok całkowicie skupił się na mnie. Był w nim żal.
– Rozmawiałaś z nimi o naszych łóżkowych sprawach?- dało się słyszeć w jego słowach niedowierzanie.
– Tak- odpowiedziałam krótko. Położyłam swoje dłonie na kroczach obydwóch panów. Przez spodnie wyczułam ich twarde kutasy. Zapragnęłam poczuć je w swojej cipce i tyłku.
– Ale jak mogłaś im mówić o nas? O naszych sprawach. Kobieto gdzie ty masz godność. Przecież jesteś moją żoną. Przysięgałaś mi wierność. Jak możesz mi coś takiego robić- w jego głosie dał się słyszeć jakby szloch.- Przecież cię kocham, jestem ci wierny, zrobię dla ciebie wszystko co tylko chcesz…
– Zamknij się, skomlesz jak pies, nie mogę tego dłużej słuchać!- krzyknęłam na niego. Zamarł w pół zdania.
Mężczyźni w ogóle nie zareagowali na mój podniosły ton. Nadal mnie pieścili i wpatrywali się w mojego męża lekceważąco. Musiał poczuć się nagle bardzo małym albo nieswojo bo skulił się i zapadł w fotel. Włożył ręce między kolana i spuścił głowę. Nie miałam pojęcia o czym myślał. Zauważyłam, że porusza ustami.
– Chcesz coś powiedzieć?- spytałam chłodno.
Przez chwilę jeszcze milczał. Potem odezwał się tak cicho, że ledwo go usłyszałam.
– Dlaczego tak mnie traktujesz? I to przy obcych ludziach. Dlaczego?
Podniósł głowę do góry. Widziałam, że szuka w moim zachowaniu czegoś co da mu nadzieję na to, że to co się dzieje jest tylko jakimś moim kaprysem albo niesmacznym żartem.
Jednak niczego takiego nie znalazł. Odniosłam wrażenie jakby nagle zobaczył zupełnie obcą mu osobę.
– Dlaczego tak cie traktuję?- Powtórzyłam za nim- Pytasz dlaczego?
Wysunęłam się spod rąk panów, wstałam z kanapy i podeszłam do mojego męża. Stanęłam za nim i przysunęłam się ustami do jego prawego ucha. Nie szeptałam bo chciałam, żeby Michał i Konrad słyszeli co do niego mówię. W tym czasie oni masowali przez spodnie swoje kutasy i patrzyli w nasza stronę.
– Dlaczego, dlaczego- przedrzeźniałam go nadając swojemu głosowi piszczący ton.- Już ci mówiłam, że mnie nie zaspokajasz i dlatego będę się rżnęła z innymi facetami a ty będziesz na to patrzył.
– N…nie… nie możesz mi tego zrobić- próbował się jeszcze bronić- nie możesz…
Zacmokałam kilka razy.
– Ależ mogę i zrobię to ty nic nie warty kutasie.
Poruszył się niespokojnie a na twarz wypłynął rumieniec.
– Nie mów tak do mnie, proszę cię, nie mów tak.
– Jak? Nic nie warty kutasie? Przecież ty jesteś nic nie wart. Po co mi mąż, który nie potrafi mnie zaspokoić. Ja też mam swoje potrzeby. Widzisz tych dwóch facetów, którzy masują swoje nabrzmiałe kutasy? Oni wiedzą czego mi trzeba. Już czekają żeby wsunąć je do mojej **** i ją zerżnąć. Znowu skulił się w sobie.
– Nie rób tego…
– Koniec dyskusji- przerwałam mu ostro i wyprostowałam się.
– Ale…
– Powiedziałam koniec, rusz ten swój tyłek z fotela i idź do sypialni!- rzuciłam rozkazująco.
– Gdzie?
– Do sypialni!
– Ale po co?
– Wynoś się, ale już!
Podniósł się chwiejnie z fotela, spojrzał spode łba na facetów i wyszedł z pokoju.
Podeszłam do ławy złapałam swój kieliszek z winem i wypiłam do dna. Panowie poszli w moje ślady. Potem uśmiechnęłam się do nich i powiedziałam:
– Chodźmy, pokażemy temu nic nie wartemu mężulkowi, jak się naprawdę powinno pieprzyć kobietę.
Koledzy zaśmiali się w głos. Wzięli mnie między siebie i objęli ramionami. Ja objęłam każdego w pasie i poszliśmy do sypialni.
——————————————————————————— 

Kiedy wśród śmiechu i obściskiwania weszliśmy do sypialni zobaczyłam, że Darek siedzi na brzegu łoża z twarzą ukrytą w dłoniach. Stałam przez chwilę nieruchomo wpatrzona w jego postać. Panowie ani na chwilę nie odrywali ode mnie swoich rąk. Zamknęłam oczy i pozwoliłam by pieścili mnie do woli. Konrad całował moją szyję i dekolt, a przez materiał sukienki miętosił moje piersi. Czułam jak wychwytuje palcami sutki i ściska je delikatnie. Michał natomiast stojąc za mną podciągnął sukienkę do pasa i jedną ręką masował moją dupcię a d**gą odchyliwszy materiał majtek pieścił płatki mojej cipki i łechtaczkę. Podniecenie wzmagało się coraz bardziej. I to tak, że aż zaczęło mnie boleć całe podbrzusze. Chciałam wreszcie poczuć w swojej cipce ich gorące i nabrzmiałe podnieceniem kutasy, ale najpierw trzeba było przygotować mojego męża na oglądanie. Otworzyłam oczy. Darek nadal siedział z twarzą schowaną w dłoniach. Wysunęłam się z objęć panów i podeszłam do nocnej szafki. Wzięłam do ręki szpicrutę i obrożę z łańcuchem. Podeszłam do męża i stanęłam na przeciw niego w rozkroku z rękami wspartymi na biodrach. Patrząc na niego z góry wydał mi się jeszcze bardziej mały. I kompletnie beznadziejny. Nie czułam w tym momencie niczego innego jak pragnienia by patrzył jak obce kutasy rżną jego żonę. Chciałam patrzeć mu prosto w oczy kiedy oni będą to robić na naszym łożu, na którym tak dawno nie czułam się spełniona. Przyłożyłam jeden koniec szpicruty do jego brody. Naciskając na nią zmusiłam go by podniósł głowę do góry.
– Wstawaj- rozkazałam krótko. Wstał bez wahania.
– Stań pod szafą i rozbierz się.
– Słucham?
– Głuchy jesteś?! Masz stanąć pod szafą i się rozebrać. Do naga.
Po minie widać było, że nie wierzył w to co mówię. I to przerażenie w jego oczach. Odsunął się ode mnie i stanął pod szafą.
– Nie rozbiorę się przy nich- powiedział tak cicho, że ledwo go usłyszałam.
– Albo sam się rozbierzesz, albo oni ci pomogą.
Usiadłam na miejscu, które przed chwilą zajmował Darek. Gestem dłoni przywołałam do siebie mężczyzn. Usiedli po moich obydwu stronach i zaczęli mnie pieścić od czasu do czasu spoglądając na mojego męża. Stał przed nami ze spuszczoną głową i wykręcał sobie palce.
– Na co czekasz, rozbieraj się!
Drżącymi dłońmi sięgnął do krawata. Potem zaczął odpinać guziki od koszuli. Jego bezsilność wobec sytuacji w jakiej się znalazł podniecała mnie. Pieszczoty facetów potęgowały to podniecenie. Głaskali moje uda sięgając rekami pod sukienkę i drażnili palcami cipkę, pieścili moje piersi, całowali po szyi. Mój mąż stał w spodniach i podkoszulce. Nie rozbierał się jednak dalej.
– Spodnie- rzuciłam. Było widać, że wstyd odbiera mu odwagę przed dalszym rozbieraniem się.
– Ściągnij te cholerne spodnie!
Cały drgnął od mojego krzyku. Patrzył na mnie z wyrzutem. Widziałam jak szklą mu się oczy. Ściągnął spodnie potem podkoszulkę. Został w bokserkach i skarpetkach. Zmagał się chwilę ze swoim oporem, aż w końcu pozbył się ostatnich elementów garderoby. Stał teraz przed nami nagi ze spuszczoną ze wstydu głową. Rękami zasłonił swojego kutasa.
– Zabierz te ręce – powiedziałam. Nie sprzeciwił się ani nie zawahał. Drżące ręce opuścił wzdłuż tułowia. Na policzki wypłynęły mu krwiste rumieńce.
– Bardzo dobrze – powiedziałam – a teraz stań na czterech jak pies. Westchnął głęboko wykonując moje kolejne polecenie.
– Podejdź do swojej pani.
Podszedł bez zastanowienia. Byłam trochę zaskoczona tym, że już nie stawia oporu. W tym momencie poczułam jak przepełnia mnie pragnienie, by zdominować mojego męża przejmując nad nim kontrolę we wszystkim co będzie dotyczyło nas obojgu teraz i w przyszłości. A w szczególności tu w sypialni. Kiedy już stanął przed nami wzięłam obrożę i założyłam mu na szyję.
– Masz bardzo ładnego psa – odezwał się Michał i poklepał go po głowie.
– Ha, ha – jego stwierdzenie rozbawiło mnie – siad! – krzyknęłam na Darka, a on posłusznie usiadł na nogach.
– Łapy na piersi – rozkazałam poklepując go szpicrutą po dłoniach. Wyglądał teraz jak pies, który prosi.
– Głowa do góry. Podniósł ją tak jak kazałam jednak swój wzrok utkwił gdzieś ponad nami.
– Grzeczny piesek – tym razem odezwał się Konrad – masz rękę do tresury.
– Spójrz na mnie – zwróciłam się do męża. Nasze oczy spotkały się. Jego były bez wyrazu.
– Chodź – wstałam z łóżka i pociągnęłam za łańcuch. Chciał wstać ale mu nie pozwoliłam.
– Na czterech.
Poprowadziłam go z powrotem do szafy.
– Siadaj na krzesło.
Z wyraźną ulgą opadł na siedzenie. Koniec łańcucha od obroży przywiązałam do jednej z nóg krzesła. Pochyliłam się nad Darkiem i powiedziałam:
– A teraz posłuchaj mnie uważnie, cokolwiek będzie się tutaj działo twoje oczy mają być zwrócone w moja stronę. Jeżeli chociaż na chwilę odwrócisz wzrok lub spuścisz w dół swoją głowę to pożałujesz, zrozumiałeś?
Skinął kilka razy głową.
– Nie słyszałam odpowiedzi – Przycisnęłam szpicrutę do jego policzka i odwróciłam w swoją stronę.
– Zrozumiałem.
– Wspaniale – pocałowałam go w usta po czym wróciłam do panów. Oni zaraz wstali i obstąpili mnie z obydwu stron. Widać było po nich jak bardzo są spragnieni ostrej zabawy.
—————————————————————————————-

Ich pokaźnych rozmiarów sterczące z podniecenia kutasy mówiły same za siebie. Zadrżałam na myśl o tym czy aby nie rozerwą mi mojej cipki i dupci. Panowie wzięli mnie między siebie i odwrócili przodem do męża. Obaj jednocześnie złapali za dół sukienki i podciągając do góry ściągnęli ją ze mnie. Zostałam tylko w czarnych koronkowych majtkach. Michał stanął za mną. Całował po szyi a dłońmi głaskał pośladki. 

Konrad złapał za piersi, które zaczął masować i ugniatać. Palcami drażnił sutki, które szybko stwardniały. Pochylił się nad nimi i zaczął je drażnić końcem języka. Po chwili ssał je i lizał. Odchyliłam do tyłu głowę opierając ją na ramieniu faceta stojącego za mną. Ich pieszczoty rozbudzały mnie coraz mocniej. Czułam jak z każdej części mojego ciała napływają do brzucha dreszcze tworząc jakby pełną napięcia kulę. Nagle Konrad ukucnął obok mnie i palcami przez majtki gładził moja cipkę. Co chwilę spoglądał na Darka jakby chciał mu powiedzieć : patrz, dotykam twoją żonę, pieszczę przez majtki jej cipkę. Momentami robił to tak mocno, że czułam materiał między wargami. Nagle jedną ręką odchylił bieliznę a palcami d**giej głaskał wierzch mojej cipki. Poczułam przyjemne ciepło rozchodzące się po całym moim brzuchu. Do pieszczenia przyłączył się też facet stojący za mną. Zsunął jedną rękę z piersi po brzuchu i odchylił gumkę majtek. Przez chwilę stykając swoje palce z palcami kolegi głaskał wargi cipki a potem je rozchylił i zaczął pieścić moją łechtaczkę. To było cudowne uczucie. Cicho zaczęłam pojękiwać. Ten który klęczał koło mnie nagle jednym ruchem zdarł ze mnie majtki. Jego oczom ukazała się ogolona cipka, gdzie między jej płatkami nadal tkwiły palce Michała. Pieścił ją coraz gwałtowniej. Czułam jak między wargami robi się coraz bardziej mokro.Napięcie podniecenia tak się nasiliło, że pochyliłam się do przodu i zacisnęłam nogi. On jednak podciągnął mnie do góry i przycisnął do swojej klatki piersiowej. d**gą ręką złapał pod moim kolanem i podciągnąwszy nogę do góry odchylił ją na bok. Moja cipka stała teraz otworem. Konrad od razu to wykorzystał. Pochyliłam głowę by popatrzeć jak zabawia się z moją cipką. Przysunął się do niej i zaczął ją całować. Potem wysunął język i lizał ją. Raz powoli a raz gwałtowniej. Palcami rozchylił jej wargi i drażnił łechtaczkę. Zaczęły mi drżeć kolana. Oddychałam coraz szybciej i głośniej zaczęłam jęczeć. Podniosłam głowę i spojrzałam na męża. Patrzył na nas tak jak mu kazałam. Odniosłam wrażenie, że robi to z zaciekawieniem. Nagle krzyknęłam, bo facet który klęczał przede mną wsunął gwałtownie w moja cipkę dwa palce. Noga, na której stałam odruchowo się ugięła. Delikatnie i powoli posuwał nimi w pochwie. Palcami d**giej ręki rozchylił wargi i co jakiś czas drażnił językiem łechtaczkę. Kula w moim brzuchu coraz bardziej rosła.
————————————————————————————–

Nagle Konrad wysunął palce z cipki ale za chwilę włożył je z powrotem tylko, że tym razem trzy. Czułam jak się rozpychają mocno w mojej pochwie. Michał, który mnie podtrzymywał gniótł moje piersi wolną dłonią. Palcami ściskał i drażnił sutki. Te mocne pieszczoty spływały gdzieś do mojego podbrzusza i tam potęgowały podniecenie. Mięśnie brzucha to napinały mi się to znów robiły się luźne. Oddychałam coraz szybciej i płytko. Noga, na której stałam co jakiś czas uginała się . Czułam, że zaraz oszaleję.
– Cholera jasna, nie wytrzymam dłużej- wyrwało mi się z ust między jękami. Konrad jakby tylko na to czekał. Przyspieszył posuwanie palcami mojej cipki. Przestał lizać łechtaczkę. Zaczął ja drażnić palcami d**giej ręki.

Michał mocniej przycisnął mnie do siebie.
– Och nie – wyjąkałam w przestrzeń zamykając na chwilę oczy. Czułam, że zbliża się orgazm. Poczułam też w zmorzone parcie na pęcherz i potrzebę załatwienia się. W pierwszej chwili pomyślałam, że to będzie trochę głupio sikać na rękę faceta, którego palce znajdowały się w mojej cipce. Jednak z d**giej strony ta myśl podnieciła mnie. Wpiłam się palcami w rękę, która obejmowała mnie pod piersiami. Spojrzałam w dół. Facet, który pieprzył moją cipkę uśmiechnął się do mnie i powiedział :
– O tak, właśnie tak…
Podniosłam głowę do góry i spojrzałam na przywiązanego do krzesła Darka. Był…podniecony. Jego oczy iskrzyły się a na twarzy pojawił się znikomy wyraz zadowolenia. Nie miałam już jednak dostatecznej świadomości by pomyśleć o tym cokolwiek . Zaczynałam odpływać.
-Achhhhhh – krzyknęłam głośno.
Mięśnie pochwy nagle zacisnęły się mocno na palcach Konrada. Potem znowu i znowu. Pomimo ciasnoty nadal posuwał moją cipkę i drażnił palcami łechtaczkę. To spowodowało, że po jego dłoni popłynął nie możliwy do skontrolowania strumień moczu. Poczułam jak po udach płynie ciepła ciecz mieszając się z sokami z cipki.
– Jasny gwint- usłyszałam gdzieś z daleka.
Moim ciałem targały kolejne dreszcze orgazmu. Nie miałam siły dłużej trwać w tej pozycji. Wyrwałam nogę z ręki Michała i oparłam ją o podłogę. Tym samym uwięziłam dłoń Konrada pomiędzy moimi udami. Jednak nadal wiercił palcami w mojej cipce.
– Proszę przestań – wyszeptałam w urywanym jęku i płytkim oddechu. – Przestań…Złapałam jego rękę i wysunęłam ją z siebie. Ścisnęłam mocniej uda, które wciąż drżały. Zwisałam podtrzymywana przez Michała.
Tymczasem Konrad podszedł do mojego męża pochylił się tuż nad jego uchem i powiedział:
– Widzisz jak Twojej żonie było dobrze. Powąchaj – tu podsunął mu pod nos swoją dłoń jeszcze wilgotną od moich soków i moczu – czujesz? Tak właśnie pachnie podniecona i zaspokojona kobieta. Ale to dopiero początek. Zerżniemy ją tak, że aż będzie piszczała z rozkoszy.
Podniosłam głowę i spojrzałam na Darka. Parsknęłam śmiechem. Na jego twarzy pomiędzy rumieńcami na policzkach błąkał się dziwny uśmiech. Wyglądał trochę jak obłąkany. Między udami trzymał w dłoni swojego kutaska umazanego od spermy. Najwyraźniej widok własnej żony pieprzonej przez innych facetów podniecił go.
—————————————————————————————

Uwolniłam się z objęć Michała i podeszłam do męża. Stanęłam przed nim w rozkroku i oparłam ręce na biodra. A do kochanków zwróciłam się tymi słowami:
– Spójrzcie, ten malutki kutasek się podniecił i miał orgazm. A jaki zadowolony. Ciekawe z czego się tak cieszysz, co? – tym razem zwróciłam się do Darka już bardziej surowym tonem. Przykucnęłam i spojrzałam na niego. Wciąż miał lekko nieobecny wzrok.
– Michał, podaj mi proszę szpicrutę – mężczyzna bez słowa wykonał moją prośbę. Wstałam i smagnęłam rzemiennym końcem po udach mojego męża. Mężczyzna podskoczył na krześle. Zasyczał z bólu a twarz wykrzywił grymas. Spojrzał na mnie z wyrzutem.
– Pytałam z czego się tak cieszysz, co?
Trzymanego w ręku oklapniętego już kutasa zaczął tarmosić nerwowo. Spojrzał na swoje kolana i jąkając się cicho wyszeptał:
– Bo…bo…było ci…dobrze.
Znów go smagnęłam po udach. Tym razem tylko drgnął i zacisnął szczęki.
– Nic nie słyszałam, powtórz jeszcze raz to co powiedziałeś.
Tu przytknęłam koniec szpicruty pod brodą męża i podniosłam jego głowę do góry. Zamrugał oczami i powiedział już głośniejszym tonem:
– Bo było ci…dobrze.
I odetchnął z wyraźną ulgą, jakby powiedzenie tych kilku słów sprawiło mu wielką trudność. Chciał opuścić głowę ale nie pozwoliłam mu.
– Patrz na mnie, jeszcze nie skończyłam z Tobą rozmawiać! – Kolejne smagnięcie po udach. Na skórze pojawiły się zaróżowione pręgi. – Widzę, że cuckis nie potrafi się zachować wobec swojej pani żony i jej gości. Wychodzi na to, że muszę udzielić ci kilku lekcji dobrego zachowania w sypialni gdy twoja pani żona przyjmuje na ruchanie kochanków. Na początek zapamiętaj sobie cuckis, że kiedy stoję przed tobą masz zawsze patrzeć mi w oczy bez względu na to czy mówię coś do ciebie czy nie, zrozumiałeś?
– Ttttak…zrozumiałem.
Kolejna pręga pojawiła się na udach Darka. Szczęki znów mu się mocno zacisnęły.
– Masz odpowiadać wyraźnie, bez jąkania się!
– Tak, zrozumiałem – powtórzył.
– A teraz świnio posprzątaj to co napaprałeś. – Dotknęłam końcem szpicruty lekko już przyschniętej spermy. Kilka kropel przykleiło się do rzemiennego końca. – Wyliż to!
I podsunęłam mu brudny koniec do ust. Mąż wysunął posłusznie język i zlizał spermę. Jeszcze tutaj! – Rozkazałam, wskazując na jego nogi. Zgarnął palcami wyciek ze swoich ud i wsunął sobie do ust. Zrobił tak kilka razy, aż po spermie nie zostało ani śladu.
– Grzeczny cuckis – poklepałam go dłonią po policzku po czym zwróciłam się do Konrada:
– Podaj mi sznur, jest w szufladzie. Nie możemy pozwolić aby świnia znów bawiła się swoim kutaskiem. Wzięłam sznur i stanęłam za krzesłem, na którym siedział mąż.
– Ręce do tyłu!
Bez słowa przełożył je przez oparcie. Każdą z dłoni przywiązałam osobno na wysokości nadgarstka.
– Doskonale – powiedziałam rzucając szpicrutę na łóżko. Uklękłam przed Darkiem i z uśmiechem zwróciłam się do niego:
– A teraz cuckis będzie patrzył jak jego pani żona ssie kutasy swoim gościom – po czym kiwnęłam na panów aby do mnie podeszli. Od razu znaleźli się przy mnie trzymając w dłoniach swoje nabrzmiałe z podniecenia penisy. Złapałam każdego tuż za główką i przesunęłam parę razy po ich długości patrząc na Darka.
– Widzisz, to są prawdziwe kutasy a nie takie flaczki jakiego ty masz między nogami.
Po czym odwróciłam się w stronę jednego z nich wysunęłam język i oblizałam jego łeb. Facet cicho zamruczał. Potem otworzyłam usta i wsunęłam go sobie do buzi. Ku mojemu zaskoczeniu odkryłam, że jest tak długi, iż nie mieści się cały. Spojrzałam w górę na jego właściciela. Konrad uśmiechnął się do mnie i wyjęczał:
– Och tak…

Jeżeli sami macie ochotę przeżyć fantastyczną przygodę to zapraszam do rejestracji na darmowym portalu randkowym:) http://bit.ly/2MPKkiQ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *