Kosmate sny

loading...

W życiu miewa się przeróżne sny o seksie, nagości, erotyzmie. Jedne są bardzo żywe i realistyczne, inne trywialne i oderwane od rzeczywistości, wyuzdane, zboczone, szokujące, będące wyrazem głęboko skrywanych emocji i pragnień. Poniżej opisuję kilka zapamiętanych, mniej lub bardziej logicznych przykładów.

Lody:
W jednym z najbardziej trywialnych snów, jaki pamiętam, byłem na zakrapianej imprezie w towarzystwie całej grupy studenckiej, liczącej dwanaście dziewczyn i ośmiu kolegów. Wzięliśmy udział w jakiejś grze, gdzie zwycięzca miał otrzymać fajną nagrodę. Oczywiście wygrałem, a w ramach gratyfikacji, koleżanki zaraz zrobią mi loda. Zostałem posadzony na fotelu na środku pokoju, w którym byli wszyscy imprezowicze. Dziewczyny zaczęły mnie rozbierać do bielizny. Zanim posunęły się dalej, poprosiłem, aby męska część grupy wyszła. Oczywiście, nie zgodzili się. Dziewczyny zdjęły mi koszulkę i zabrały się za bokserki. Podniecenie było tak sile, że pomimo obecności panów, nie protestowałem, gdy zdjęły mi też bokserki. Siedziałem golusieńki w centrum uwagi dwudziestu osób. Poczułem się niczym król na tronie. Były pewne niedogodności związane z faktem oglądania mnie przez kolegów, ale rozkosz oralu zrekompensowała wszystko.

Przygnieciony:
Był to krótki, acz intensywny sen, w którym czułem ogromny wstyd. Leżałem nago na podłodze w jakimś ogromnym pomieszczeniu, przygnieciony przez nagą, atrakcyjną, acz dość gabarytową kobietę. Nie mogłem się spod niej wydostać. Na początku nie wiedziałem, że jestem całkiem goły. Wołałem więc pomocy. Wtem, usłyszałem, że ktoś wchodzi i zobaczyłem młodego chłopaka. Zaczął się śmiać. Fakt, sytuacja była śmieszna, ale on powiedział, że gruba kobieta dusi jakiegoś węża, a zaraz potem 
uświadomił sobie, że to mój fiut i zaczął krzyczeć. Czułem się wręcz zhańbiony. Wbiegło jeszcze dwoje dzieciaków (dziewczynka i chłopiec) i też krzyczały, że widzą fiuta. A ten, z niewiadomych przyczyn stanął mi. Wstydziłem się i próbowałem wydostać, ale nic z tego. Wreszcie przyszła dziewczyna. Bardzo ładna, na oko 23 lata. Zawstydzony powiedziałem, żeby mi pomogła, bo nie potrafię wydostać się z tej niezręcznej sytuacji. Ona zawołała dwóch facetów, a sama zabrała dzieciaki i poszła. Zobaczyło mnie więc jeszcze dwóch kolesi. Ściągnęli ze mnie grubaskę i pomogli wstać, mając przy tym spory ubaw.

Kolega:
Jest noc. Leżę w swoim łóżku. Ponieważ jest gorąco, mam na sobie tylko gatki. Wtem, wchodzi mój pijany kolega. Mówi, że podoba mu się mój tors. Za chwilę kładzie się z tyłu mnie, głaszcząc moje plecy i ramiona. Mówię mu, żeby dał mi spokój, ale on nie ustępuje. Masuje mi tors. Wyraźnie jest napalony. Ściąga sobie koszulkę i spodnie. Próbuję go przegonić, ale wciąż mnie obmacuje. Masuje mi brzuch i pupę. To całkiem przyjemne. Założę się, że jutro nie będzie niczego pamiętał, więc nie muszę być aż tak wstydliwy. Przestaję z nim walczyć. Niech dalej masuje moje ciało. Jest przy tym bardzo czuły i zmysłowy jak na faceta. Poczułem, że ściągnął sobie majtki i dotyka mnie całym swoim ciałem. Trochę się przeraziłem i jest mi niezbyt komfortowo, ale wciąż bardzo przyjemnie. Włożył dłonie do moich majtek i zaczął masować gołą pupę. Przeraziłem się bardziej. Naszły mnie mieszane uczucia. Przypomniałem mu, że jestem mężczyzną, żeby sobie nie wyobrażał czegoś nierealnego. Powiedział, 
że mu się podobam. Przez chwilę chciałem uciec albo wywalić go z łóżka, ale mocno mnie trzymał, cały czas leżąc za mną. Nie mogłem się obronić albo może nie chciałem. Ściągnął mi gatki, obnażając zupełnie. Ogarnęło mnie nieznane dotąd uczucie. Pierwszy raz w życiu byłem golusieńki w łóżku z drugim gołym mężczyzną. Masował mi pośladki oraz krocze. Odwróciłem się do niego przodem. Dalej sen się urywa.

Napad:
Była noc. Spałem w swoim łóżku całkiem nago, gdy do pokoju wtargnęła grupka złodziei. Jeden z nich natychmiast mnie wyciągnął i zaczął bić. Rzucił mną o ścianę tak, że prawie straciłem przytomność. Nie miało znaczenia, że jestem goły, bowiem czułem jedynie strach i ból. Patrzyli na mnie, a ja nie mogłem się ruszyć. Nie widziałem ich dokładnie, bo było dosyć ciemno i mieli zasłonięte twarze, ale po głosie miałem wrażenie, że są to dosyć młode osoby i że wśród nich była dziewczyna. Bezbronny i nagi leżałem pod ścianą wiele godzin, nie mogąc się ruszyć. Dopiero następnego dnia zobaczył mnie jakiś człowiek i wezwał pogotowie. Cały czas byłem goły, więc widział mnie każdy. Dopiero w karetce ktoś mnie okrył. Chyba przeżyłem i wróciłem do zdrowia.

Gwałt na polu:
Byłem na polu. Dookoła tylko brązowa ziemia, żadnych roślin, drzew, domów, obiektów. Ptaszki śpiewały, a Słońce mocno grzało. Dokądś szedłem i nagle z tyłu usłyszałem, że ktoś mnie goni. Był to muskularny 30-latek bez koszulki i bardzo ładna, na oko 20-letnia dziewczyna, ubrana dosyć skąpo na niebiesko. Doszedłem na jakąś polankę, gdy mnie dogonili i powalili na ziemię. Chłopak powiedział, że zostanę zgwałcony i nie mam szans ucieczki. Oczywiście nie chciałem, żeby mnie dymał, a tym bardziej 
przy tej wspaniałej dziewczynie. Po chwili okazało się jednak, że to ona chce mnie gwałcić. Zaczęła się rozbierać do naga. Byłem zachwycony. W tym czasie ja leżałem, a gościo ściągał ze mnie ubranie. Nie miałem możliwości obrony, więc poddałem się. Zerwał ze mnie wszystko, nawet bieliznę. Naga dziewczyna wskoczyła na mojego sterczącego penisa i zaczęliśmy się kochać. Gościo pilnował, żebym nie uciekł. Później też się obnażył i wspólnie ją posuwaliśmy. Na pole obok przyjechał traktor, ale 
zamiast cokolwiek robić, stał, gapiąc się na nas wiele godzin.

Tatuaż:
Pragnę zrobić sobie tatuaż w okolicach krocza. Jestem jednak trochę wstydliwy, a i z kasą jest średnio. W moim mieście mamy tylko jeden salon, w którym na dodatek pracuje mój kolega z roku. Nie chcę mu się pokazywać, ale chyba nie mam wyjścia, jeśli pragnę zrealizować swoje marzenie. Pomimo wstydu, zagadnąłem go w tej sprawie. Po znajomości zgodził się na korzystne dla mnie warunki. Niestety, do sesji będę musiał zdejmować cały dół, a pracy będzie sporo. Z trudem przełknąłem tę niedogodność i udałem się do salonu. Salon liczy czterech pracowników i jest mocno oblegany, ale kolega chce się mną zająć osobiście. Technicznie wszystko było dopięte, lecz pozostawałem pełen obaw z powodu konieczności obnażania się. Ogromny tłok i masa klientów, a więc warunki niezbyt fajne. Kolega zaprosił mnie do specjalnej salki przeznaczonej do wykonywania tatuaży intymnych, gdzie nie było kamer a drzwi i ściany choć oszklone, to tylko w niewielkiej części tak, że widać jedynie głowę 
osoby stojącej. Kolega ostrzegł mnie o ryzyku, że ktoś może mnie zobaczyć, ale zapewni mi anonimowość, a w trosce o moją intymność, postara się, żeby nikt nam nie przeszkadzał. Krępowałem się kolegi, bałem, że ktoś wejdzie, oraz zniechęcały mnie głosy dobiegające zza ściany, niemniej ściągnąłem ubranie do pasa w dół i stanąłem przed nim z gołym kinolem. Huh, dosyć niezręczna chwila. Przez chwilkę obaj byliśmy skrępowani. Zaczęło się przymierzanie kalki. Ciężko było mi omawiać szczegóły, będąc nago, ale jakoś się udało. Mogłem się już ubrać. Byliśmy umówieni na następną sesję jutro. Na kolejnym spotkaniu myślałem, jak się osłonić, kolega też nie miał pomysłu. Znowu musiałem więc pokazywać mu fiuta. Tym razem przez około godzinę. Siedziałem na wygodnym, specjalnym fotelu. Było dziwnie, ale dało się przyzwyczaić. Czułem się niepewnie z powodu gwaru, jaki panował w pomieszczeniu głównym. Co więcej, pomimo iż wiedziałem, że nie zobaczą mojego krocza, krępowały mnie osoby przechodzące za drzwiami, za ścianą. Na kolejnej sesji, kolega ustawił fotel na pół leżąco, więc nie widziałem już ludzi, co obniżyło poziom mojego skrępowania. Podczas dziarania wszedł jednak klient. Na szczęście, fotel był ustawiony tyłem do drzwi i w taki sposób, że gościo nie widział mojej twarzy i połowy torsu, a kolega, podczas rozmowy z nim, nie przerywając pracy, starał się mnie zasłaniać. Wstydziłem się bardzo, że widzi moje genitalia, aczkolwiek nie było obawy, że mnie 
rozpozna. Nie widzieliśmy się. Na zakończenie sesji miałem już prawie gotową dziarą. Pozostała ostatnia. Tam również, tradycyjnie świeciłem genitaliami, widok stały i nudny. Tym razem też wszedł klient i także nie widział mojej głowy, co dało mi poczucie anonimowości. Też się wstydziłem, ale mniej. W sumie nie było w tym nic złego. Później wszedł kolejny klient. Przy zachowaniu anonimowości wcale się nie krępowałem. Przyzwyczaiłem się, że jestem goły. Dziara była prawie gotowa. Zapragnąłem jednak zmiany koloru niektórych elementów oraz dodanie kilku nowych, dlatego musiałem się umówić na jeszcze jedną sesję. Tym razem spotkaliśmy się w domu kolegi. Nikogo nie było, czułem się lepiej niż w studiu. Zakończyliśmy dzieło. Umówiliśmy się, że mam się pokazać raz jeszcze za dwa tygodnie, żeby zobaczył, czy wszystko jest ok i do zdjęcia. Początkowo nie chciałem, ale ostatecznie stwierdziłem, że nie będę robił z siebie jakiegoś dziwaka. Ostatnie spotkanie, ostatni raz portki w dół i ostatni wstyd. Wszystko było ok. Do zdjęcia mogłem zasłonić fiuta, stając przed specjalnym przedmiotem przypominającym sterczącego lizaka między nogami, na wysokości genitaliów. Oczywiście fotka obejmowała jedynie wytatuowany fragment ciała i była anonimowe. Chodziło o dodanie tatuażu do galerii dzieł. Ptaszka zakrywał doskonale i nie muszę się krępować, gdy ktoś zobaczy to zdjęcie.

Młody, bezwstydny pijak na studenckiej stancji:
Jestem siedemnastoletnim alkoholikiem mieszkającym na stancji ze studentami (dwiema dziewczynami i chłopakiem). Przez to, że ciągle urywa mi się film, nagością szokuję wszystkich dookoła i mają ze mnie ubaw. Na początku było w miarę dobrze. Zostałem przyłapany przez kolegę tylko raz, gdy w dzień leżałem w swoim pokoju nago, a on wszedł, by mi coś powiedzieć. Wtedy, jak tylko się obudziłem, od razu zakryłem sprzęt, więc chyba nie widział mnie zbyt długo. Później miałem coraz więcej wpadek i 
czułem się jak szmata. Raz na przykład poszedłem w nocy nago do kuchni i tam upiłem się do reszty. Rano znaleźli mnie śpiącego przy stole. Innym razem zasnąłem w wannie i współlokator, również na oczach lasek, musiał mnie wyciągać, żebym się nie utopił. Zaniósł mnie do łóżka i przykrył. Po imprezach zdarzało mi się spać na golasa przy otwartych drzwiach do pokoju tak, że mogli mnie widzieć wszyscy, którzy przechodzili korytarzem. Cztery razy rozebrałem się do naga nawet podczas imprez z 
zaproszonymi kolegami i koleżankami ze studiów. Za pierwszym razem był to wynik przegranego zakładu. Było to wyłącznie w męskim gronie, tj. w obecności współlokatora i innego kolegi, więc wstyd niemal żaden. Drugim razem rozebrałem się pod koniec imprezy, gdy wszyscy byli już nieźle wstawieni i zasypiali w naszym pokoju, a światło wyłączyłem. Uczestniczyli w niej tylko współlokatorzy. Przy laskach było nawet fajnie, ale i tak obciach. Dziewczyny spały na moim łóżku, kolega i ja na fotelach. Czułem się niewiarygodnie wolny i było przyjemnie. Koszmarny stał się tylko poranek, gdy wszyscy się budziliśmy. Pierwsze wstały laski i od razu uciekły. Później ja, ale zanim się ubrałem, obudził się kolega i również mnie widział. A chciałem tego uniknąć. Za trzecim razem znowu imprezowaliśmy wszyscy, ale mieliśmy również kilku gości — trzech starszych kumpli. Częstowali nas jakimiś dopalaczami, w konsekwencji czego, dałem się namówić na seks analny z jednym z nich przy wszystkich. Rozebrałem się do gaci. Gościo położył się na łóżku, wciągnął mnie na siebie, a następnie dyskretnie wyciągnął sprzęt tak, żeby nikt nie widział. Leżałem na nim, na wznak, wtedy ściągnął mi gacie i zaczął wkładać penisa do odbytu, trzymając mnie pod pachy. Byłem w centrum uwagi przez to, że golusieńki leżałem na nim i widać było cały mój sprzęcior, podskakujący jak na wybojach. Trochę później drugi gościo zaczynał zabierać się za jedną z naszych współlokatorek, ale zdjęła tylko górną część ubrania. Za czwartym razem było najgorzej. Oprócz stałego grona współlokatorek i współlokatora zaprosiliśmy też dwóch kolegów i dwie dziewczyny. Tym razem zaplanowaliśmy wspólne nocowanko i wszyscy spaliśmy na podłodze. Znowu odezwał się mój instynkt nudysty i rozebrałem się do golasa tak, jak za drugim razem. To niesamowite, bardzo podniecające i wyzwalające uczucie, zwłaszcza w stanie nietrzeźwości. Niestety nie wiem, co było dalej, bowiem zanim sen się skończył, obudziłem się.

Przyłapany na seksie z młodym:
Rzecz dzieje się w jakimś pomieszczeniu, w którym wraz ze mną przebywa 16-letni Kacpi, młodszy brat mojej koleżanki z roku. Jak na swój wiek, jest śmiały, dobrze zbudowany i bez kompleksów. Wyluzowany lanser. Bardzo podobny do swojej pięknej siostry. Widział mnie już nago i dlatego poprosił o to, abym to właśnie ja nauczył go coś o seksie. Bardzo szybko rozebraliśmy się do gaci i pieściliśmy swoje ciała. Jego spojrzenie przyprawiało mnie o rumieniec. Zupełnie jakbym był z jego siostrą, o której marzę. On sam zdawał się spokojny, ale czułem szybkie bicie jego serca. Po kilkunastu minutach zdjął majty. Widok normalny, acz niekonieczny do oglądania. Wolałbym inny, ale skoro tego chciał. Pokazałem mu kilka fajnych chwytów masażu prącia. Był podniecony. Skupiał się na prezentowaniu swoich genitaliów, co niezbyt mi się podobało. Następnie zajął się moim torsem. Dotykał mnie i masował, a ja patrzyłem w jego błękitne oczy. Zabawialiśmy się dalej. Dotykał mnie coraz niżej, aż zaczął bawić się moimi majtkami. Masował pas oraz pachwiny. Miałem obawy i trochę niechęci, ale w gruncie rzeczy było mi bardzo dobrze. Zgodziłem się, żeby mi je ściągnął. Ptaszek wyfrunął. To były dla mnie najintymniejsze chwile. Tylko ja i Kacpi, nagość i rozkosz. Ptaszek fruwał radośnie w jego długich palcach, muskany namiętnie w żołądź. Poczułem intymne bezpieczeństwo. Tylko ja i on. Wspaniała więź. Niestety zobaczyliśmy, że przez uchylone drzwi zagląda jego siostra. Kacpi, gdy ją zobaczył, jeszcze bardziej wziął się za mnie. Ja zaś przeżyłem szok. Gdybym zobaczył ją chwilę wcześniej, nie 
pozwoliłbym na zdjęcie mi gaci. Bardzo żałowałem, że już jestem goły i nie ma odwrotu. Oto naga prawda. Patrzyłem na nią z wielkim zawstydzeniem i jednocześnie pożądaniem, podczas gdy mój wzwiedziony ptak fruwał w podniecającym uniesieniu. Ale było mi dobrze!! Czułem wzrok swojej koleżanki. Na jej oczach doszliśmy aż do finału. Najpierw spuścił się Kacpi, później masował 
mi penisa obiema dłońmi, doprowadzając do mojego wzwodu. Nie był w tym najlepszy, ale zadziałało chyba dlatego, że wyobraziłem sobie, że robię to z nią. Czułem się zbrukany i szczęśliwy. Nie wiem, co było dalej, ponieważ się obudziłem.

Zakład o nagie selfie:
Młodość, szaleństwo, piwo i zaliczanie panienek. Niektórzy próbują się lansować, sprawdzać granice własnych możliwości i możliwości kolegów. Najgorzej, gdy ma się kolegę zgrywusa, który uwielbia dawać ludziom karkołomne zadania. Niestety, ja takiego mam. Pozyskuje kasę od frajerów, robiąc z nimi durne zakłady, które przegrywają. Pochwaliłem się mu, że mam spoko współlokatorów, panuje u nas luźna atmosfera, i wszyscy chodzą nago. Oczywiście, nie do końca była to prawda. Owszem, Bartek 
rzeczywiście jest spoko. Wspólnie opłacamy ogromny czynsz za wynajem trzypokojowego mieszkania w bloku. Jest bardzo pomocny i tolerancyjny. Długo nie chciałem mu powiedzieć o tym, że kolega zgrywus wrobił mnie w głupi zakład… Czelendż polegał na tym, iż mam sobie zrobić nagie selfie z dowolną osobą ze swojej stancji, a wtedy wygram 100zł. Jeśli ta osoba też będzie goła, otrzymam 200zł, jeżeli sfotografuję własną orgię, wygram 500zł. Natomiast za niewykonanie zadania przegram 300zł. Fotkę 
możemy ocenzurować pod warunkiem, że będzie widać, iż osoby znajdujące się na niej realnie są gołe, że nie jest to fotoszop albo zamazanie bielizny. Mijał termin realizacji czelendża. Nie znalazłem rozwiązania i byłem tym przygnębiony. Z wielkim zażenowaniem postanowiłem opowiedzieć o wszystkim Bartkowi. Z jednej strony oczywiście straszliwie mnie wyśmiał, że dałem się podpuścić jak typowy frajer, ale z drugiej — szukaliśmy rozwiązania. Ostatecznie stwierdził, że jeśli bardzo chcę, może mi pomóc w zamian za dożywotnie sprzątanie domu i stawianie mu piwa. Miałem dylemat, czy wyjść na frajera i stracić kasę, czy ośmieszyć się przed Bartkiem, ale zaszpanować na uniwerku, ucierając nosa zgrywusowi. Wybrałem to drugie. Zdjęcie nie będzie zbyt śmiałe. Żadnych orgii, wygibasów czy nudystów. Po prostu będę leżał na golasa na łóżku, a Bartek kucnie przed łóżkiem i cyknie wspólną fotkę, pokazując się do połowy u dołu kadru tak jednak, aby nie zasłaniać mi twarzy ani genitaliów. Cóż, prosty plan, do którego realizacji zabraliśmy się od razu. Trzeba to zrobić po męsku! Rozebrałem się do naga i ułożyłem w pozie, którą miałem zaprezentować na zdjęciu i zawołałem Bartka. Pomimo że krocze miałem nadal zasłonięte, widać było, jak palę się ze wstydu i że jest to dla mnie trudne. Gdy byliśmy już gotowi, z wielką niechęcią i zażenowaniem odkryłem zawstydzone genitalia, a Bartek, pomimo że był do mnie tyłem, to oczywiście widział wszystko, co znajdowało się w kadrze smartfona. Straszny obciach. Bartek miał ubaw i nawet tego nie ukrywał, choć nie chciał mi dowalić. Czego to się nie robi dla kumpla… Dyskomfortem, jaki czułem, płaciłem za swoją głupotę. Kilka kliknięć i fotki były gotowe. Natychmiast się zakryłem, a Bartek pozwolił mi się ubrać. Wybrałem i ocenzurowałem zdjęcie. Wymazałem nam rysy twarzy oraz moje genitalia na tyle, aby było widać, że nie jest to montaż i realnie byłem golutki. Dzięki tej chwili wstydu dowaliłem zgrywusowi i zgarnąłem kaskę. Bartek nigdy nie podjął ze mną tego tematu, ale i tak czułem się przy nim niezręcznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *