Wspomnienia z dziecinstwa – Mala Ola

loading...

Zacząłem spotykać się z Olą. Była fajna, ale zbyt poważna jak na swój wiek. Nie wygłupiała się, nie żartowała jak nastolatka, jej humor był – jak to nazwać – wyważony? Oczywiście śmiała się z kawałów, czy śmiesznych sytuacji, ale dla mnie wyglądało to jakby potwierdzała tylko, że coś jest śmieszne, a nie żeby ją to śmieszyło. Była dla mnie trochę tajemnicza. Wydawało mi się, że omija pewne tematy, coś ukrywa. Zawsze jak dwoje ludzi poznaje się, i mają się ku sobie, to opowiadają o sobie, o swoich przygodach, marzeniach, co lubią a czego nie, Ola natomiast była bardzo skryta. Jednego, czego nie ukrywała to pasji do muzyki. Mogła słuchać jej w nieskończoność. Chłonęła wiedzę o zespołach z ogniem w oczach. Zachwycała się muzykami, wycinała ich zdjęcia z gazet i wklejała do specjalnie przygotowanych przez nią dużych zeszytów. Przyozdabiała je różnymi wymyślnymi wzorami, rysując je kredkami lub ołówkiem. Opisywała też każdy wycinek starannie, kogo przedstawia, z którego roku, czy z jakiej imprezy pochodzi fotos.

  Wstawała rano i leciała do kiosku, żeby być pierwsza w kolejce i kupić czasopismo, w którym pojawiały się plakaty różnych zespołów. W tamtych czasach ciężko było dostać takie gazety, przychodziło kilka sztuk i trzeba było stać w kolejce przed otwarciem kiosku, aby je zdobyć. Uwielbiała muzykę rockową, ale była – podobnie jak ja – otwarta na każdy rodzaj muzyki.

  No i ten jej głos.

Delikatny, ciepły, przyjemny, mógłbym słuchać ją godzinami. Przypominał mi bajkę, którą czytała jakaś pani w programie „Dobranocka”.

  Pewnego dnia byliśmy u mnie. Grałem na gitarze świetny utwór „Babe im gonna leave you”. Potrafiłem go wykonać perfekcyjnie. Ze śpiewem było gorzej. Taki talent jak Robert Plant rodzi się raz na milion. Ale miałem dobry słuch i opuszczałem to, czego nie mogłem wyciągnąć lub obniżałem głos nawet o oktawę, żeby tylko nie fałszować.

  Ola siedziała koło mnie z zamkniętymi oczami i wsłuchując się w piosenkę, kiwała lekko głową na boki. Wyglądała uroczo. Pod wpływem impulsu pochyliłem się i pocałowałem ją w usta. Otworzyła oczy zaskoczona, ale po chwili oddała pocałunek. Odłożyłem instrument na bok i całując ją, położyłem delikatnie na materacu. Usadowiłem się koło niej i nie przestając całować, położyłem rękę na jej piersi. Była bujna, obfita, nie mieściła mi się w dłoni. Sutek zareagował na dotyk, ściągnął się i uwypuklił. Poczułem duże podniecenie, mój członek nabrzmiał szybko i wbijał się w biodro dziewczyny. Chyba go wyczuła, bo delikatnie się odsunęła, wzięła moją dłoń i położyła sobie na brzuchu. Znów przesunąłem ją wyżej, ale z tym samym skutkiem, więc zsunąłem ją aż na kolano. Zaciskała mocno nogi, była bardzo spięta.

Zacząłem gładzić jej udo i wjeżdżać coraz wyżej. Kiedy dotknąłem majteczek, odsunęła się i usiadła opierając się plecami o ścianę. Spuściła głowę, patrząc w podłogę.

– Przepraszam, nie mogłem się oprzeć, bardzo mnie pociągasz..

Zaczerwieniła się lekko.

– W porządku, nic się nie stało..ja..tylko.. – zaczęła się jąkać.

Wiedziałem co się dzieje.

Była dziewicą i wstydziła się. Mogła też się bać, gdyż w tym wieku dziewczyny często bały się tego typu pieszczot. Mimo, że czuły przyjemność, strach brał nad nimi górę.

Powiem Wam szczerze, że zaczynało mnie to męczyć. Koleżanki z którymi miałem do tej pory kontakt, były prawie wszystkie dziewicami. Nie trzeba się dziwić, zważywszy na tak młody wiek, ale ja miałem już doświadczenie dosyć spore i chciałem coraz bardziej wyrafinowanego seksu. Zaczynało mnie nużyć uczenie wszystkiego od podstaw, przełamywanie obaw, czy bólu związanego z utratą błony. Wolałem dziewczynę, która miałaby to za sobą, i żebyśmy mogli w pełni cieszyć się pieszczotami. Takie myśli przelatywały mi przez głowę, patrząc na tą uroczą osóbkę.

– Jeśli myślisz, że jestem dziewicą, to się mylisz – powiedziała, jakby czytając mi w myślach.

Zaskoczyła mnie.

– Po prostu..nie lubię seksu.

No teraz to mnie zamurowało. Pierwszy raz spotkałem osobę, która nie lubiłaby takich pieszczot.

– Dlaczego? – zapytałem krótko.

– Bo nie. Seks mnie nie zachwyca.

Nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem. Nie zachwyca? Ja wiele razy czułem się wspaniale i wiem, że moje partnerki też, same mi to mówiły.

– Ola, mogę ci zadać intymne pytanie? – zacząłem delikatnie.

Zastanawiała się przez chwilę.

– Uhm – bąknęła, nie patrząc na mnie.

– Miałaś kiedyś orgazm?

– Chyba nie – pokręciła przecząco głową – czułam przyjemność, ale dupy nie urywało – powiedziała prosto z mostu.

– A.. ilu miałaś chłopców..wiesz..

– Jednego, a kochałam się z nim dwa razy, jeśli o to pytasz.

– Rozumiem. A..dotykałaś się tam.. – nie wiedziałem jak dobierać słowa, żeby jej nie zawstydzać, ale masturbacja to najlepszy sposób na poznanie reakcji własnego ciała. No i można się doprowadzić do szczytowania.

Milczała, myśląc chyba nad odpowiedzią.

– Wiem o czym mówisz, mam koleżanki z którymi się spotykam i wiesz, takie babskie pogaduchy, jak sobie radzić bez chłopaka, jak sobie dogodzić, no wiesz, o wszystkim i o niczym, więc temat jest mi znany, tylko.. nie wiem, czy powinnam z tobą o tym rozmawiać. Nie zrozum mnie źle, bardzo cię lubię i już dobrze się znamy, ale są sprawy..o których chyba nie chcę mówić.

Milczałem, analizując każde zdanie. Miała jakąś tajemnicę, to jasne. Problem, z którym wstydziła się podzielić, albo był zbyt bolesny. Wiedziałem już wcześniej, że coś ukrywała, była trochę zamknięta w sobie. Otwierała się tylko w świecie muzyki, widziałem, że była wtedy szczęśliwa.

  Zaciekawiła mnie mocno, ale pamiętam, jak wtedy pomyślałem, że albo mam pecha do dziewczyn, albo jest ze mną coś nie tak. Dlaczego przytrafiają mi się dziewczyny, które zawsze mają jakiś problem? Wtedy nie wiedziałem tego, co dzisiaj, a odpowiedź była prosta. Wszyscy mają mniejsze lub większe problemy. Nie ma idealnego świata z idealnymi ludźmi. Choćbyś był nie wiem jak szczęśliwy, nie można tego szczęścia utrzymać przez całe życie. Zawsze wydarzy się coś, co nim zachwieje, lub go zburzy. A przeróżne problemy przekładają się na sprawy łóżkowe.

  Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego dziewczyna nie chce się kochać, tłumacząc się przysłowiowym bólem głowy? Mogą to być kłopoty w szkole lub w pracy, może to być brak pieniędzy, mogą to być problemy z dziećmi, z przyjaciółmi, może to być strach, że zostanie zdradzona, porzucona, może to być wszystko. A jeśli stres będzie się pogłębiał, to dziewczyna nie będzie czerpać przyjemności z żadnych pieszczot. Więc nie ma ochoty na seks, a nawet ją odpycha. Ale w młodym wieku, człowiek nie wie jeszcze o takich rzeczach i zaczyna doszukiwać się u siebie jakichś wad.

  Chciałem za wszelką cenę dowiedzieć się, co takiego ukrywa ta intrygująca postać.

– Jakbyś mi powiedziała, może mógłbym ci pomóc.

– Nie sądzę – odparowała.

– No dobra, a.. opowiedziałabyś mi o twoich kontaktach z tym chłopakiem?

– No..spotykałam się z nim jakieś trzy miesiące. Po tym czasie zaczął namawiać mnie na seks. Nigdy nie miał dziewczyny i strasznie się do tego rwał. Po jakimś czasie przełamałam się i powiedziałam, że chcę to zrobić. Doszłam do wniosku, że jestem już gotowa. Tak się przestraszył, że aż zbladł.  Byliśmy u niego, sami, lepszą okazje trudno znaleźć. Zaczęłam się rozbierać. Patrzył na mnie z pożądaniem. Wstydziłam się, więc podeszłam do niego i zaczęłam  go rozbierać. Kiedy byliśmy już nadzy, położyłam się na łóżku. Pożerał mnie wzrokiem, nie mógł oderwać spojrzenia od cipki. Wreszcie położył się na mnie. Rozłożyłam nogi, robiąc mu miejsce, ale szło mu topornie. Nie mógł wcelować, naciskał mocno sprawiając mi tylko ból. Powiedziałam, żeby zwolnił, ale był tak podniecony, że aż cały się trząsł. Chciałam mu pomóc, gdy jakimś sposobem udało mu się trafić i wszedł we mnie jednym potężnym  pchnięciem. Krzyknęłam głośno, jeszcze nigdy nie czułam takiego bólu. Myślałam, że mnie rozerwał. Zaczął się we mnie poruszać, a ja czułam, jakby ktoś wkładał mi tam rozgrzane do czerwoności żelazo. Jęczałam z bólu, a on myślał, że z podniecenia i jeszcze przyśpieszył. Na szczęście po paru ruchach doszedł i po kilku drgawkach wysunął członka. Czułam się strasznie, nie tylko z powodu bólu, ale dlatego, że poczułam jak wypływa ze mnie sperma zmieszana z krwią. Zapomniałam całkowicie o zabezpieczeniu i przestraszyłam się wtedy, że mogę zajść w ciążę. Krwawiłam dosyć mocno, więc zawlokłam się do łazienki. Zimna woda ukoiła trochę ból, ale w środku szczypało mnie strasznie. Jeszcze przez ponad tydzień odczuwałam skutki mojego „pierwszego razu”. Po pewnym czasie chciał znowu. Powiedziałam, że zgoda, ale jak założy prezerwatywę. Nie miał, więc odpuścił. Po paru dniach załatwił. Wszystko wyglądało podobnie. Jak tylko się rozebraliśmy, założył gumę, położył na mnie i wepchnął drąga bez ceregieli. Znów mnie zabolało. Nie tak, jak za pierwszym razem, ale nie czułam przyjemności. Powiedziałam, żeby się nie śpieszył, ale on ruszał biodrami jak szalony. Wtem jęknął, naprężył się, a po chwili wysunął ze mnie i położył z uśmiechem obok. Skończył szybciej niż zaczął.

  Kiedy następnym razem chciał seksu, odmówiłam. Po drugiej odmowie rzucił mnie. Od tamtej pory wiem, że seks nie jest taki wspaniały, jak wszyscy mówią, chyba że dla chłopców.

– Mylisz się Ola – powiedziałem – miałaś po prostu bardzo kiepskiego i niedoświadczonego partnera.

– A ty ile miałeś dziewczyn?

– Kilka. Przeszkadza ci to?

– Nie..Słuchaj, jak nie będę chciała się kochać to przestaniesz się ze mną spotykać? – zapytała z obawą w głosie.

– Coś ty! – odparłem szybko – lubię cię, bo tak fajnie opowiadasz o zespołach, słuchasz tej samej muzyki i w ogóle jesteś extra.

Uśmiechnęła się, opierając głowę na moim ramieniu.

– Tylko że jesteś bardzo atrakcyjna i ciężko będę miał się powstrzymać, żeby cię nie dotykać w pewne miejsca..wiesz, chłopacy już tak mają – zacząłem się usprawiedliwiać.

– Tak, atrakcyjna, szczególnie z tą grubą dupą – powiedziała z przekąsem.

– Dla mnie masz idealny tyłeczek, wierz mi.

– Przestań! Takie bajki możesz opowiadać przedszkolakom, a nie mnie. Myślisz, że nie wiem za czym oglądają się chłopcy?

– Olu, nie obraź się, ale masz trochę za mało doświadczenia, żeby wiedzieć co lubią faceci. Dla mnie na przykład, wychudzone dziewczyny są mniej atrakcyjne. Szczególnie te modelki, co można zobaczyć w telewizji, skóra i kości. Ja lubię szerokie biodra i odstającą pupę, właśnie taką jak twoja. Nawet teraz, siedząc tylko przy tobie, podniecasz mnie mocno.

Spojrzała mi w oczy, a następnie jej wzrok zszedł niżej. Moje spodenki mocno już odstawały od krocza. Wyciągnęła rękę i dotknęła członka przez materiał. Pomasowała go chwilę, po czym zaczęła ściągać mi majtki. Pomogłem jej, unosząc biodra, a następnie położyłem się na materacu. Usiadła koło mnie i biorąc do ręki penisa, postawiła go do pionu. Ściągnęła skórkę, przyglądając się główce, by po chwili naciągnąć ją z powrotem. Zaczęła poruszać rączką w górę i w dół nadzwyczaj sprawnie, co mnie lekko zdziwiło, ale jej dotyk podziałał na mnie bardzo szybko. Był to mój pierwszy kontakt erotyczny z dziewczyną od rozstania z Sylwią. Czułem narastające podniecenie które za chwilę znalazło ujście w formie dużego wytrysku. Patrzyła z zainteresowaniem na mój orgazm. Nie przestała pieścić nawet wtedy, jak już miała całą dłoń w nasieniu. Musiałem przytrzymać jej rękę, domyśliłem się, że nie wie kiedy skończyć. Trzymała członka nadal, patrząc na mokrą dłoń, nie bardzo wiedząc co z nią zrobić. Wybawiłem ją z kłopotu, podając jej ręcznik . Wytarła się w niego i przykryła mi biodra.

– Bardzo to jest przyjemne? – zapytała z ciekawością.

– No. Wytrysk jest chyba największą formą przyjemności – odparłem – a ty doprowadziłaś mnie do niego bardzo zwinnie. Widzę, że wiesz jak pieścić chłopaka.

– O waleniu konia to wiem wszystko – wypaliła.

– Och, naprawdę? – uniosłem brwi ze zdziwieniem – a skąd?

Zaczerwieniła się i milczała przez chwilę. Domyśliłem się, że niechcący się wygadała.

– Nie mówmy już o tym, proszę.

– Dobrze..ale wiesz co? Chciałbym też sprawić ci przyjemność, mogę?

– Nie musisz, naprawdę.

– Obiecuję, że nigdzie ci nic nie włożę, zgoda?

Po krótkim  namyśle pokiwała głową twierdząco.

  Usiadłem koło niej, obejmując ją prawą ręką, a lewą położyłem jej na brzuchu, głaszcząc go delikatnie. Następnie złapałem za pierś, zaciskając palce. Wszystko to robiłem nie rozbierając jej, ale nawet przez biustonosz i bluzeczkę wyczułem sprężysty sutek. A więc ciało reagowało prawidłowo.

– Jak się czujesz? – zapytałem, nie przestając pieścić  dorodnych cycuszków.

Wzruszyła ramionami.

– Normalnie.

Miała podciągnięte do góry nogi i zaciśnięte kolana. Wsunąłem dłoń między uda, głaszcząc je posuwistym ruchem, a następnie nacisnąłem na jedno, żeby je rozchylić. Po chwili pozwoliła mi rozkładając kolana na boki. Zjechałem ręką w dół, pod sukienkę, kładąc palce na górnej części majteczek. Masowałem delikatnie wzgórek okrężnymi ruchami, zjeżdżając aż do wyczuwalnej przerwy między wargami większymi.

– Przyjemnie?

– Noo..nawet – odpowiedziała jakby niezdecydowana.

Zacząłem lekko przyciskać palec środkowy do rowka i poruszając nim w górę i w dół, opuszczałem go coraz niżej i niżej, aż wyczułem zagłębienie wejścia do pochwy. Powróciłem na górę cipki i zacząłem od nowa. Robiłem to raz wolniej, raz szybciej, przyciskając palec mocniej, to znów lżej i patrzyłem na reakcję Oli. Zdziwiłem się, bo nie robiło to na niej wrażenia. Postanowiłem pójść krok dalej i wsunąłem palce pod majtki. Owłosienie miała bardzo bogate. Czułem pod palcami włoski, które zbijały się, tworząc jakby loczki. W tamtych latach to było normalne, więc nie byłem zdumiony. Kiedy dotknąłem wreszcie łechtaczki, drgnęła, ale jakby ze strachu, a nie z podniecenia. Delikatnie muskałem wargi mniejsze, aż dotarłem do szparki.

  I wtedy popatrzyłem na dziewczynę zaskoczony.

Była kompletnie sucha. Nic. Zero wilgoci. Pieściłem ją już tak długo, że powinna być mokra. Jak to możliwe? A pierwsza zasada, żeby dać przyjemność dziewczynie, którą przekazała mi moja „nauczycielka” Aneta brzmi:

  „Nigdy nie pieść tych kobiecych stref na sucho. Nie pocieraj, bo będzie ją szczypało i bolało. Musi być wilgotno i ślisko. I nigdy, przenigdy nic nie wkładaj do środka bez poślizgu. To najgorsze, co możesz zrobić dziewczynie. Pośliń, nałóż żel, posmaruj olejkiem, zrób cokolwiek, żeby nie sprawiać bólu. A najlepiej to podjaraj ją tak przed stosunkiem, żeby z niej leciało. Wtedy będziesz idealnym kochankiem”.

   Pamiętałem o tym, ale do tej pory, wszystkie moje partnerki miały wilgotne szparki, więc nie przejmowałem się nawilżaniem. Wyjątkiem był odbyt, ale przecież nie pomyliłem dziurek. Dotykałem nadal, żeby się upewnić.

  Pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło. Myślałem, że znam już wszystkie zachowania dziewczyn, ich odczucia i reakcje na pieszczoty, a okazało się, że jednak muszę się jeszcze wiele nauczyć.

 Byłem zbity z tropu, ale nie chciałem się poddawać.

Położyłem się wkładając głowę między jej nogi. Podciągnąłem sukienkę, całując jej brzuch i schodziłem ustami coraz niżej, aż dotarłem do majteczek.

„Wyliżę jej całą cipkę, będzie wilgotna, a język zrobi resztę. Musi się podniecić” – myślałem.

Ola, gdy zobaczyła co chcę zrobić, wcisnęła sukienkę między moje usta, a jej łono.

– Niee, nie chcę, wystarczy już.

– Jeszcze chwila, zobaczysz, będzie ci przyjemnie..

– Nie dzisiaj, naprawdę, innym razem – prosiła i posmutniała.

– Dobrze, nie smuć się, wszystko w porządku.

– To moja wina – powiedziała nadąsana – już od pewnego czasu wiem, że ze mną jest coś nie „teges”.

– Nie mów tak Małolka, ty jesteś dziewczyna pierwsza klasa – zaśmiałem się.

– Yhm, na pewno.

– Uwierz mi, wiem co mówię. Mam dosyć dużo koleżanek, a ty wyróżniasz się spośród nich i to w dobrym tego słowa znaczeniu.

– Naprawdę? – zapytała rozpromieniona.

– Pewnie, że tak.

Zachichotała, cmoknęła mnie w policzek i przytuliła się.

– Fajnie, ale widzę, że chciałbyś się ze mną kochać, a ja..mam problem..

– To zostaniemy przyjaciółmi od muzyki – przerwałem jej.

Nie chciałem, żeby ciągnęła ten temat, widać że sprawiał jej dużo kłopotu. Biła się wewnętrznie z czymś, czego nie chciała mi powiedzieć, a co nie dawało jej spokoju. Pomyślałem wtedy, że jeśli będzie chciała, zwierzy mi się, a jeśli nie, to w porządku. Każdy ma jakieś tajemnice. Są rzeczy, które lepiej jak nie wypływają na światło dzienne. Tylko będzie musiała uporać się z tym sama. A pomoc drugiej, zaufanej osoby może nieraz naprawdę dużo zmienić.

  Spotykaliśmy się często.

Nie byliśmy parą zakochanych. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi, których łączyła wspólna pasja. No, może nie tylko przyjaciółmi. Całowaliśmy się nieraz namiętnie, Ola bawiła się moim członkiem, ja też próbowałem ją pieścić, ale jak dojeżdżałem do szparki, włączała jej się jakaś blokada. Wiedziałem już kiedy przestać i nie naciskałem na więcej. Przez całą naszą dotychczasową znajomość nie widziałem jej nigdy nago. Nigdy nie zdjęła biustonosza ani majtek. Pomyślałem, że być może wstydzi się czegoś, co ma na skórze, może przebyła jakąś chorobę która zostawiła ślady, a może miała operację i wstydzi się znamion. Różne myśli przychodziły mi do głowy.

 Postanowiłem to sprawdzić.

 Pewnego razu, gdy pocierała rączką penisa, powiedziałem, że są też inne formy pieszczot.

– Jakie? – zapytała z ciekawością.

– Zdejmij stanik, to ci pokażę.

Pomyślała sekundę, po czym ściągnęła bluzeczkę przez głowę a następnie biustonosz i usiadła koło mnie do połowy goła. Miała jasną cerę, można powiedzieć, że nawet bladą. Tak jakby nigdy się nie opalała. Ale wszystko wyglądało idealnie. Miała cudowne piersi. Na jednym z nich zauważyłem pieprzyk i nic więcej. Jej długie włosy wiły się obok tych pięknych krągłości i opadały w dół zawijając się na udach, a końce leżały na materacu. Fajnie wyglądała, przypominała mi rusałkę z jakiejś bajki.

– No pokaż! – niecierpliwiła się.

– Włóż go między piersi – rozkazałem.

Przerzuciła włosy do tyłu, pochyliła się i zrobiła, jak powiedziałem. Złapałem je z obu stron i delikatnie zacisnąłem wokół członka. Zacząłem poruszać biodrami. Główka chowała się w tych mięciutkich kulach, by za chwilę znów wyjrzeć. Patrzyła na to z góry, przez co prącie, co chwila pojawiało się tuż przy jej ustach. Jak przestałem się ruszać na chwilę, uniosła piersi do góry i opuściła. Zaczęła wykonywać te ruchy miarowo. Czułem się wyśmienicie. Członek pulsował już mocno, co oznaczało tylko jedno.

– Och – westchnąłem.

Wiedziała, że dochodzę. Uniosła głowę i patrząc na mnie przyśpieszyła. Strzelałem tak mocno, że aż nasienie odbijało się o jej podbródek ochlapując szyję, piersi, nawet ramiona. Przyjemność była tak duża, że zakręciło mi się w głowie.

   Po tej akcji wiedziała już, co sprawia mi przyjemność, więc następnym razem zaczęła łączyć pieszczoty, a nawet je udoskonalać. Była pojętna i zwinna. Kiedy zaciskała piersi na moim członku, w pewnym momencie zaczęła muskać główkę wargami. Z początku delikatnie, by w końcu zaciskać je i jeździć nimi po całej powierzchni. To bardzo potęgowało doznania. Lubiła dawać mi przyjemność, niestety nie chciała nic w zamian.

  Kiedy leżeliśmy lekko zmęczeni, ale też odprężeni po małych figlach, postanowiłem znów spróbować.

– Chciałbym też cię tam całować – powiedziałem z lekkim smutkiem.

Siedziała z opuszczonym wzrokiem. Po dłuższym czasie uniosła głowę i spojrzała mi w oczy.

– Dobrze – pokiwała głową wstając i wkładając ręce pod sukienkę z obu stron bioder, ściągnęła majtki jednym ruchem. Wyjęła z nich stopy i rzucając je na podłogę położyła się na plecach. Patrzyła na moją reakcję, ale nie byłem zaskoczony. Uśmiechnąłem się do niej ciepło i ułożyłem między jej nogami. Przez cały ten czas patrzyłem jej w oczy, ani razu nie spojrzałem w dół. Przysuwałem twarz do jej łona wchłaniając wspaniały zapach. Dawno już go nie czułem, prawie zapomniałem jak pachnie kobieta. Zacząłem dotykać ustami jej wargi większe. Kiedy odnalazłem między nimi przerwę, wysunąłem język i zanurzyłem go szukając łechtaczki. Kiedy znalazłem, drgnęła cofając odruchowo biodra. Zrobiła to jakby ze strachu, nie z podniecenia.

– Rozluźnij się, jesteś bardzo spięta – powiedziałem powoli.

Dopiero teraz opuściła głowę i zamknęła oczy głośno wzdychając.

Pierwszy raz spojrzałem na cipkę. Przyjrzałem się jej dokładnie, ale nie znalazłem nic, czego mogła się wstydzić. Była normalna, to co ją wyróżniało to wargi mniejsze, zwinięte w małe ruloniki i wystające do przodu. Widziałem już podobne u Marty, więc mnie to nie dziwiło. Dziewczyny mówiły chyba na takie wargi „firanki”, ale nie byłem pewien. Ja nawet lubiłem ten rodzaj, gdyż można było je łapać swobodnie w usta i ssać. Jedyne, czego brakowało to wilgoci.

Zacząłem lizać powoli i spokojnie okolice sromu, zataczając coraz mniejsze kręgi, nawilżając wszystko obficie. Wreszcie dotarłem do szparki i chciałem wcisnąć tam język, ale jedynie rozchyliły się lekko wargi , nic więcej. Dziwne, nie była dziewicą, a jeśli nawet to koniuszek powinien wejść. Spróbowałem ponownie z większą ilością śliny, z tym samym skutkiem. Wjechałem językiem wyżej, a do dziurki przystawiłem palec. Nacisnąłem  delikatnie i wtedy wszedł do połowy. Ola miała tak zaciśniętą pochwę, że miałem trudność nawet wcisnąć palec. W dodatku moje poczynania skwitowała jękiem, zabolało ją.

– Nie, proszę, nie chcę..

– W porządku – uniosłem ręce jakbym się poddawał i położyłem na jej udach.  Pieściłem ją ustami i językiem, ale mimo moich starań nie szczytowała. Widziała, że się zmęczyłem.

– Już wystarczy – powiedziała podciągając się na rękach i opuściła sukienkę. Usiadłem koło niej kręcąc głową z rezygnacją. Pierwszy raz spotkałem dziewczynę, której nie udało mi się zadowolić. Analizowałem sytuację, myśląc  co robię nie tak.

– Ej, nie dąsaj, było fajnie – powiedziała trącając mnie łokciem – czułam naprawdę przyjemność.

– Może tak, ale orgazmu nie miałaś – odparłem z powagą.

– Nie szkodzi, było dobrze, dawno się tak nie czułam.

Byłem trochę przybity, ale Ola włączyła muzykę i od razu wiedziałem co się święci, a miało to już miejsce wcześniej, co Wam zaraz opiszę.

  Pewnego razu, gdy przyszła kiedyś do mnie, miałem zły dzień. Nie pamiętam, ale byłem na coś wkurzony i ogólnie miałem zły humor. Wtedy Ola pogrzebała w moich kasetach i znalazła ciężką metalową muzykę. Nie słuchała takiej, ale znała paru metalowców, więc miała już z nią styczność.

Kiedy gitary warczały już ostro, a perkusja rozkręciła się do niesamowitego tempa, powiedziała:

– Chcesz zobaczyć jak zamiatam w domu podłogę?

Po czym się rozkraczyła, opuściła tyłek dosyć nisko i pochylona z głową wysuniętą do przodu, patrzyła przez chwilę w dół. I wtedy zaczęła tak machać głową, że zrobiła z włosów wiatrak. Nie wiem, czy widzieliście, jak machają włosami metalowcy, bo Olka właśnie to robiła. Długość włosów powodowała, że co chwila stykały się z podłogą. W dodatku dziewczyna rozkraczona, zaczęła stawiać dziwaczne kroki i kierując włosami w różne strony udawała, że zamiata mi pokój. I to wszystko w rytm muzyki.  Było to tak komiczne, że natychmiast zacząłem rżeć jak szalony.

Podeszła do mnie, zrobiła groźna minę i zaczęła parodiować śpiew zespołu.

– Uuuu! Wyrwę ci serce i zjem ci chomika! Uuuu! – śpiewała zachrypniętym głosem.

Znów zaczęła ten obłędny taniec.  A że jej słodki głosik w ogóle nie pasował do takiej muzyki, to tak rozśmieszał, że się popłakałem, a ze śmiechu zaczął boleć mnie brzuch.

– Ha, ha, ha! Przestań, błagam! – krzyknąłem.

Znów podeszła do mnie.

– Uuu! Połamię ci kości i osikam ci psa! Uuu!

Jeszcze nigdy, nikt mnie tak nie rozśmieszył. Dosłownie tarzałem się ze śmiechu. Zakryłem twarz i uszy poduszką, żeby nic więcej nie słyszeć, ani nie widzieć. Szarpała poduszkę, żeby mi ją wyrwać i zawodziła. Ale nie wytrzymała i zaczęła śmiać się razem ze mną. Długo nie mogłem się uspokoić. Pamiętam, że powiedziałem jej wtedy, żeby tego więcej nie robiła, bo umrę ze śmiechu i będzie mnie miała na sumieniu.

I właśnie teraz włączyła podobną muzykę i zaczęła chodzić rozkraczona.

– O nie! Proszę cię! Tylko nie to! – powiedziałem, bo już zaczynałem się trząść ze śmiechu na samo wspomnienie.

Podeszła do mnie z groźnym grymasem.

– Będziesz się nadal dąsał?

– Coś ty! Nigdy! Zobacz, jestem radosny jak skowronek! – rzuciłem szybko, machając rękami, jakbym fruwał.

Popatrzyła chwilę zabójczym wzrokiem, pokiwała głową i wyłączyła magnetofon. Położyła się przy mnie, kładąc głowę na moich udach i śmialiśmy się przez chwilę. Kiedy nam przeszło, myślałem o Oli i jej, a właściwie moich problemach.

– Wiesz co? Naprawdę chciałbym, żebyśmy obydwoje czerpali tyle samo przyjemności z naszych pieszczot. Nie chcę sam szczytować. To tak, jakbym jadł wyśmienite lody i wiedziałbym, że masz na nie ochotę, a nie dałbym ci nawet spróbować. Tylko nie wiem, jak to zrobić. Co powoduje, że nie możesz dojść do orgazmu.

Leżała nadal i nie patrząc na mnie, myślała nad czymś intensywnie.

– Widzisz..ja..nie powiedziałam ci o czymś – zaczęła – bo nie wiem, od czego zacząć.

– Powiedz, co uznasz, że może nam pomóc.

– Ja..troszkę cię okłamałam..kurde, to jest dla mnie naprawdę trudne.

– Nie śpiesz się, mamy dużo czasu.

– Poczekaj, muszę to sobie poukładać..od czego tu zacząć…

I tak Drodzy Czytelnicy doszliśmy do końca pierwszej części z Olą. Piszcie, czy chcecie poznać, jaką tajemnicę skrywała Małolka, albo lepiej, jak myślicie, z czego zwierzyła mi się tamtego dnia. Nie wiem, czy znajdziecie podpowiedź w tym opowiadaniu, ale może ktoś z Was trafi :).

Zapraszamy do naszej grupy na FB Kuszące dziewczyny link: http://bit.ly/KusząceDziewczyny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *